|

SNAJPERKA CZYLI PANI ŚMIERĆ
PAWLICZENKO L. wydawnictwo: RM , rok wydania 2020, wydanie IIcena netto: 29.99 Twoja cena 28,49 zł + 5% vat - dodaj do koszyka Snajperka czyli Pani Śmierć
Kompletną,
szczerą biografię bohaterki czyta się jak najbardziej zajmującą
powieść. Są w tej powieści karty tragiczne – przecież
Pawliczenko, wstąpiwszy 26 czerwca 1941 roku na ochotnika w szeregi
Armii Czerwonej, wraz ze swoim 54. Pułkiem Strzelców
przebyła ciężką drogę odwrotu od zachodnich granic kraju do Odessy. Są
też stronice heroiczne: podczas obrony tego miasta w ciągu
dwóch miesięcy zlikwidowała ona 187 faszystów.
Obrona Sewastopola jeszcze bardziej rozsławiła najlepszego snajpera 25.
Dywizji Strzelców „Czapajewskiej”,
ponieważ wtedy liczba zabitych wrogów na jej prywatnym
koncie wzrosła do 309. Są też wreszcie stronice liryczne: na wojnie
Ludmiła spotkała swoją wielką miłość – odważny towarzysz z
pułku, podporucznik Aleksiej Arkadjewicz Kicenko został jej
mężem.
Ze
wstępu A. I. Biegunowej
Napisane 20 lat po wojnie wspomnienia to nie tylko katalog snajperskich
dokonań Ludmiły Pawliczenko (1916–1974). Słynna snajperka
przywołuje lata dorastania, patriotyczną atmosferę domu rodzinnego,
pracę tokarza w fabryce Arsenał, studia historyczne i dwuletnie
amatorskie kursy snajperskie – wszystko to, co przygotowało
ją do tego, że w czerwcu 1941 roku na wieść o napaści hitlerowskich
Niemiec na Związek Radziecki bez namysłu porzuciła uniwersytet i jak
tysiące młodych Rosjan wstąpiła na ochotnika w szeregi Armii Czerwonej,
a tam znalazła się w elitarnym gronie kobiet snajperów. Jej
kariera strzelca wyborowego trwała zaledwie rok, zaowocowała jednak
niebagatelną liczbą 309 zabitych wrogów. Ciężko ranna nie
powróciła już na front. W 1942 roku była członkiem
młodzieżowej delegacji, która w Stanach Zjednoczonych
agitowała na rzecz utworzenia frontu zachodniego. Od 1943 roku szkoliła
snajperów. W tej książce Pawliczenko, zwana Panią Śmierć,
daje też odpowiedź na pytanie, które bardziej nurtowało i
nurtuje postronnych niż ją samą, pytanie wyrażone ustami prezydentowej
Eleanor Roosevelt: Jeśli pani dokładnie widziała twarze swoich
przeciwników na celowniku, ale mimo to oddawała śmiertelne
strzały, to amerykańskim kobietom trudno będzie panią zrozumieć, droga
Ludmiło… Dla niej odpowiedź była od początku oczywista:
Wyjaśniłam […], że przybyliśmy z kraju, który
przeżywa ciężkie chwile, w którym bomby burzą miasta i wsie
i w którym przelewa się krew Bogu ducha winnych ludzi.
Trafny strzał to tylko odpowiedź na ciosy zdradzieckiego wroga.
Mój mąż zginął w Sewastopolu na moich oczach. Zabił go
człowiek, którego widzę w okularze celownika
optycznego…
296
stron, Format: 15.0x21.0cm, oprawa miękka
Księgarnia nie działa. Nie odpowiadamy na pytania i nie realizujemy zamówien. Do odwolania !.
|